wtorek, 19 października 2010

Nederlands Spoorwegen czyli Kolej holenderska

   Kartka, którą dostałam z Holandii od Judith  pokazuje typowy, jak napisała, holenderski pociąg.     Jej! Szkoda, że w Polsce tak nie wyglądają.
Szkoda, że u nas takie okropne te pociągi - brudne, wolno poruszają się i człowiek czasami ma wrażenie, że zaraz rozsypie się.
Szkoda, że o naszej kolei nie możemy tak pisać jak o holenderskiej:
   Koleje Holenderskie NS (Nederlands Spoorwegen) tworzą dobrze rozwiniętą i sprawnie działającą sieć transportową. Pociągi są czyste i wygodne, a z obsługą bez problemu można porozumieć się po angielsku. Na większości tras pociągi kursują co pół godziny, na bardziej uczęszczanych trasach co 10 minut. Z Dworca Głównego w Amsterdamie (Centraal Station) dojedziemy praktycznie do każdego miejsca w Holandii. 
Cytowane za:
www.docelowo.pl A oto ten typowy ciapąg:



   Jakby tego było mało, znalazłam w necie artykuł sprzed kilku lat mówiący o tym, że Koleje holenderskie rozpylały przyjemne zapachy, aby poprawić klientom samopoczucie. Na jednym z dworców we wschodniej Holandii od kilku miesięcy pachniało - raz wanilią, innym razem lawendą. W czasie świąt dookoła unosił się zapach zielonej choinki czy pieczonego ciasta!!! Niesamowite! Niektórzy Holendrzy stwierdzili jednak, że mają alergię i eksperyment przerwano. Ale holenderska kolej nie zrezygnowała i zapowiedziała, że w przyszłości będzie rozpylała tylko naturalne olejki.
Ciekawa jestem co dalej z tym eksperymentem - nie mogłam znaleźć więcej informacji.
Może ktoś wie???

4 komentarze:

Adam pisze...

Poczekaj, poczekaj jeszcze z 20 lat i będą w Polsce takie same jak teraz w Holandii :))

Petitek79 pisze...

No dokładnie, kupimy od nich te pociągi bo oni będą je złomować za 20 lat:)
A o tych zapachach co piszesz to niesamowite! Z zamkniętymi oczami wiadomo gdzie wysiąść- po zapachu :)

kate8722 pisze...

Świetne te pociągi. Szkoda, że w czerwcu się moja zniżka PKP kończy i już nie doczekam tej polskiej kolejowej nowoczesności ;)

Pasażerka pisze...

eee tam, podobne do naszych szynobusów, tacy starsi bracia :P
a te zapachy to trzeba przyznać, świetny pomysł. chociaż nie wiem czy zapach pieczonego ciasta wyszedłby mi na dobre - od razu zrobiłabym się głodna :P